Zainspirowana wpisem Broszki odnośnie pytania, jakie często
słyszy, naszła mnie myśl pewna. Ponieważ rzeczywiście pewne zapytania pojawiają
się bardzo często, może nawet za często,
postanowiłam umieścić je tutaj wraz z odpowiedziami i kiedy znowu padną odeślę pytającego
na tę stronę.
„Jak sobie dajecie radę?” – nie dajemy, codziennie opieka
społeczna depcze nam po piętach.
„Jak karmisz?” – doustnie.
„Jak śpią?” – z zamkniętymi oczami.
„Często płaczą?” – nie, kiedy coś im jest po prostu nam o
tym mówią.
„Jak to jest mieć dwójkę na raz” – tak jak jedno, tylko razy
dwa.
„Cesarka jest jednak lepsza od porodu naturalnego, nie?” –
jako ekspert w tej dziedzinie, po
siedemnastu porodach, jestem za porodem siłami natury.
„Są do siebie podobni?” – nie, skąd, przecież to tylko
bliźniaki.
„Ciężki ten wózek?” – nie, bo te bliźniacze robi się z waty.
„Ubieracie ich w to samo?” – tak, pół dnia ubranko nosi
jeden, potem kolejne pół drugi.
„Wstajecie do nich w nocy?” – nie, sami się obrabiają
wzajemnie.
„Wysypiasz się?” – jak dziecko. Cokolwiek to znaczy, ale
śpię w nocy prawie tyle ile Krasnale.
„Rosną?” – nie, od tygodnia się kurczą.
Podejrzewam, że padnie jeszcze wiele pytań, ale póki co te
wystarczą. Ktoś chce coś jeszcze dodać?

